11 marca 2008

narodziny bloga!

przy pierwszej wizycie w Hamburgu (a może w Hannoverze? już nie pamiętam, miałam wtedy jakieś 12 czy 13 lat) poszłam ze znajomymi do H&M. takich ubrań u nas nie widziałam, byłam zachwycona. gdzies w okolicach liceum dokonałam wstrząsającego odkrycia. chodziłam z przyjaciółką na pobliski bazarek, gdzie przemiła pani sprzedawała w weekendy gazetki. owa pani miała całkiem świeże (czasem miesiąc spóźnione, czasem nawet te aktualne!) "zagraniczne" (heh) wydania Vogue. sprzedawała je za 6 złotych, coby pozbyć się zakupionego gdzieś niesprzedanego nakładu. tym sposobem po dłuższym czasie uzbierałam całkiem pokaźną kolekcję tejże biblii modowej. ekscytujące było to czekanie na weekendowe zakupy, a później przeglądanie z przyjaciółą nowych gazetek i komentowanie zdjęć, reklam i ciuchów. zainspirowana zaczęłam szyć sobie różne ubranka. oczywiście wciąż oglądałam vogue'a, niebawem pojawiło się w moich kablach tzw. Fashion Tv. potem pierwsza praca w sklepie z ciuszkami, a w międzyczasie Studio Sztuki na kierunku stylizacji i wizażu. odwrotu już nie było- wpadłam jak ta śliwka. po latach trafiłam do warszawskiego showroomu- za dnia przedzieram się przez zatrzęsienie ubrań, butów, torebek, biżuterii, wieczorem są pokazy. inspiracją może być wszystko, ale w modzie najbardziej lubię to, że z całą swoją otoczką staje się sztuką. mniaaam!

7.01.2008


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz